Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2016

ROZDZIAŁ II

"Najwięcej radości sprawia błysk szczęścia w oczach  kogoś, kto czuje, że mu współczujemy, że go rozumiemy,  że się interesujemy jego problemami. W takich chwilach czujemy jakąś delikatną, duchową więź między nami. Dla takich chwil warto żyć. "                                                                       Don Marquis


         Poczułam ciarki na swoim ciele, sądziłam, że jestem tu sama. Ładna? Przecież nawet nie widział mojej twarzy. - Rozmyśla. - odpowiedziałam trochę speszona - Jak zacząć na nowo przystojniaku? - dodałam pewniej - Tak by zapomnieć o przeszłości? I pozbyć się bólu i cierpienia? - usłyszałam głuchą ciszę.  - Cóż, to akurat jest trudne. - ponownie usłyszałam głos nieznajomego. - Nie da się całkiem zapomnieć o rzeczach złych, to między innymi one kształtują twój charakter i osobowość. - A co jeśli niszczą cię od środka. - powiedziałam łamiącym się głosem. Słyszałam jak zaczął się zbliżać w moim kierunku. - Co tak strasznego mogło Cię spotkać? - zapytał siadając o…

ROZDZIAŁ I

Czułam jak moją twarz ogrzewają ciepłe promienie słońca wpadające do mojego pokoju przez okno. Nie miałam ochoty wstawać z łóżka, chciałabym zostać w nim, na samą myśl, że dziś będę musiała stawić czoła z natłokiem myśli rozwścieczonych nastolatków. Słuchać ich  problemów, większych lub mniejszych. Sama mam ich wystarczająco. Na wspomnienie dnia w którym pierwszy raz usłyszałam czyjeś myśli, wykrzywiłam twarz w bólu. Wiem, że nie jestem normalna. Jestem potworem, który czyta w myślach, który potrafi wpłynąć na czyjeś emocje. Uczę się nad tym panować, ale często nawet nieświadomie wykorzystuję swoje umiejętności. Wiem, również, że nikt nie może dowiedzieć się o tym. Nikt nie może wiedzieć o moim darze. Z za myśleń wyrwało mnie wołanie Meredith. Myślałam, że już zapomniała o moim istnieniu, jak bardzo się myliłam. Rozległo się pukanie do drzwi, nie zdążyłam się odezwać, gdy drzwi otworzyły się. W progu zobaczyłam ciocię, patrzyła na mnie z wyrzutem. - Długo jeszcze będziesz leże…